
piątek, 17 listopada 2017
Rozdział 23

Autor:
Unknown
wtorek, 31 października 2017
Rozdział 22

-Bo wiesz, jeszcze w Chicago wyśmiewała się z osób które albo się dobrze uczyły, albo broń Boże miały zagrożenia. Ona sama nie uczyła się lepiej od tych zagrożonych, ale jej ciocia zawsze potrafiła jakoś udobruchać pieniędzmi nauczycieli i Jessica miała najlepszą średnią w szkole. Niestety ja zaliczam się do tych, którzy stracili jednego rodzica i całe szczęście nie miałam tak źle. Bo osoby który zostały osierocone przez dwójkę rodziców to przeżywały dzięki niej ogromne piekło. Stawałam w ich obronie, bo sama wiem jak to jest nie mieć matki, ale tym tylko pogarszałam już i tak niezbyt dobrą sytuację. Mimo, że sama wiedziała jak to jest stracić rodziców nie szczędziła cierpienia osobom z taką samą sytuacją jaką ona miała.
Autor:
Unknown
czwartek, 19 października 2017
Rozdział 21

Zdenerwowany mężczyzna chodził po pokoju. Jego żona natomiast siedziała na kanapie i próbowała w jakikolwiek sposób załagodzić zdenerwowanie męża. Sama jednak nie była mniej spokojna. Uspokajał ją fakt, że jej córka wyszła z domu i nie musi oglądać tego przedstawienia. Z drugiej strony bała się o nią. Szczególnie po dzisiejszych informacjach, które przez przypadek powiedział jej mąż. Oboje nie wiedzieli co mają zrobić aby uchronić swoje dziecko, które niedawno, zostało skrzywdzone prawdopodobnie przez tego samego człowieka, który im grozi. Może z początku nie byli idealnymi rodzicami, bo za bardzo pochłonęła ich praca jednak widok córki walczącej o życie przywrócił ich do porządku. Zdają sobie doskonale sprawę, że nie dadzą rady naprawić tych straconych lat jednak nie zamierzają zaprzepaścić kolejnych. I gdy wydawało się, że wszystko już jest na drodze do prawdziwego szczęścia, wróg firmy państwa Clark postanowił wkroczyć do akcji. Małżeństwo było bezradne. Nie wiedzieli co robić. Zgłosić to na policję? Spełnić warunki osoby która im grozi? Czy może zignorować i żyć tak jakby nic się nie wydarzyło?
Autor:
Unknown
wtorek, 3 października 2017
Rozdział 20

- Jessica, kochanie. Jak dobrze, że już jesteś. - spojrzałam przerażona na moją ciocię. Błagam oby nie powiedziała, że oni tu przyjechali dłużej niż na jeden dzień.
- Dzień dobry.- burknęłam widząc wymowną minę mojej kochanej cioci, która zapewne bała się o swoją dotychczasową posadę.
- Dzień dobry kochanie. Nie będzie ci przeszkadzać gdy zatrzymamy się w tym domu na kilka dni? Z opowiadań Amandy wiem, że całkiem nieźle się dogadujecie i raczej nie będzie ci przeszkadzać jej towarzystwo. - słysząc te słowa myślałam, że wytargam tej wrednej istocie jej ohydne włosy. Podstępna żmija. Myślałam, że się od niej uwolniłam, ale jak widać nic z tego.
- Ależ oczywiście, że nie. Pańska córka jest naprawdę kochana i urocza. - powiedziałam, starając się brzmieć jak najbardziej wiarygodnie.
Autor:
Unknown
piątek, 15 września 2017
Rozdział 19

Mija już tydzień jak Nathan przyszedł na obiad do mojego domu, uciekł po moim wyznaniu i przeproszeniu. Zrobił tak samo jak ja kilkanaście razy. Rozumiem jego zachowanie jednak cały czas tli się we mnie mała iskierka nadziei, że jednak odezwie się do mnie i da mi szansę. Odmawiałam za każdym razem, gdy moja przyjaciółka chciała się ze mną spotkać, bo na pewno patrząc na mnie, domyśliłaby się, że coś się stało. Każdego ranka siadałam na parapecie i patrzyłam przez okno czy przypadkiem Nathan nie wychodzi gdzieś na dwór. Wieczorem natomiast, czasem nawet też popołudniu siadałam na schodkach przed domem i cierpliwie czekałam aż mój sąsiad raczy wyjść z domu. Nigdy nie zdobyłam na tyle odwagi by pójść do niego i tak najzwyczajniej w świecie zapytać się o co chodziło, że wybiegł tak niespodziewanie z mojego domu. Nienawidzę mojej nieśmiałości i tchórzostwa.
- Jessica, co ty tutaj robisz? - niepewnie podniosłam głos i na to pytanie tylko lekko się uśmiechnęłam.
Autor:
Unknown
niedziela, 27 sierpnia 2017
Rozdział 18

Nie pomagał mi również fakt, że ktoś raczył nas odwiedzić. Byłam cholernie ciekawa kto to. Może jakaś cioci o której istnieniu zapomniałam. Nie pamiętam nawet kiedy ostatni raz widziałam się z jakąkolwiek osobą z mojej rodziny. Każdy odsunął się ode mnie, twierdząc, że to przeze mnie rodzice zginęli. Gdyby nie moja ciocia- Karen, zapewne teraz byłabym w domu dziecka i przeżywała być może jeszcze większe piekło niż w Chicago.
Autor:
Unknown
poniedziałek, 7 sierpnia 2017
Rozdział 17

Po ostatnich kilku godzinach, nadal spędzonych na schodkach przed moim domem, przez moją głowę przewinęły się setki razy te same pytania, obelgi, wyzwiska i podobne do tego rzeczy. Przez ułamek sekundy pojawiła się nawet myśl, że on to robi wszystko dla jakiegoś pieprzonego zakładu. Ale jak szybko się pojawiła, tak szybko zniknęła. Może i Nathan jest imprezowym chłopakiem, ale nie wierzę, że byłby w stanie do czegoś takiego doprowadzić. Po za tym... . On... On wydaje się być taki sam jak ten Nathan z SMS-ów. I powiem szczerze, że bardzo bym chciała aby był to ten sam chłopak. Może i nie odzywa się do mnie jakbym nie wiadomo co mu zrobiła, ale przyznam szczerze, że tęsknię za nim. Porównując jednak Nathana z SMS, z moim sąsiadem, jak dla mnie są to dwa różne światy. Jeden miły, wrażliwy, opanowany, troskliwy. Drugi chamski, wredny, niecierpliwy i zachowujący się jak pępek świata dupek. Dwaj różni chłopcy i jedynie co ich łączy to te same imię.
Autor:
Unknown
Subskrybuj:
Posty (Atom)